Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 września 2016

Lisia Jesienna

Hello! Uwielbiam liski! Mają cudne mordki, są pięknie rude i nadają się idealnie na biżuterię w każdej postaci!

Zrobiłam kiedyś projekt liska, który miał być maskotką. Piękna Lisiczka w płaszczu z kapturem. Przymrużone oczka, dodające nostalgii, zamyślona poza, pełna jesiennych emocji postać. Uszyłam jednak tylko główkę i utknęłam. Teraz projekt odżył na nowo w postaci kolczyka. Tak - jednego! Mam asymetryczną fryzurę i chodzę teraz z jednym kolczykiem, chociaż szczerze Wam powiem, że i tak nikt tego nie zauważa, bo drugie ucho przykrywają włosy.


Kolczyk wyszedł dość spory i ciężki, ale zdecydowanie wart jest tego wyrzeczenia, bo wygląda niezwykle oryginalnie, a zawsze, gdy mi się znudzi, mogę przerobić go na wisiorek.


Przyznam się, że prób ulepienia go miałam kilka. Dzięki temu powstała też mniejsza wersja - wkrętka, a na dokładkę wersja testowa "ośmiorniczej macki" wychodzącej z ucha. Teraz tylko muszę przetestować, czy tak zrobiona wkrętka nie będzie się samoistnie zsuwać. Wiem, że niektóre dziewczyny lepiły takie rzeczy. Nie wiem, być może jest jakiś patent na to, by to wszystko trzymało się jak należy.


Jestem bardzo ciekawa czy wśród moich czytelników także znajdują się fani lisków. Jeżeli zdarzyło Wam się zrobić coś lisiego, to proszę zostawcie link do swojej pracy w komentarzu!
Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

środa, 31 sierpnia 2016

Sznurki bardzo pastelowe

Hello! Jak tam u Was po wakacjach? Osładzacie sobie jakoś koniec sezonu urlopowego? Bo ja i owszem! Na pastelowo!

Zrealizowałam bon do Kadoro i nakupiłam rzemyków i sznurków. Koraliki stwierdziłam, że ulepię sama - zresztą nie ma za dużego wyboru wśród takich z ogromną dziurą, przez którą przeciśnie się rzemyk. Tak oto przygotowana, na dzień przed powrotem z urlopu do pracy, usiadłam do tworzenia sznurkowej bransoletki, która okazała się być idealnym naszyjnikiem :)


Naszyjnik tworzyłam "na czuja", gdyż nie natknęłam się na żaden tutorial objaśniający wykonanie takiej biżuterii. Sznurki i rzemyki posklejałam między sobą kropelką, a na koniec wkleiłam je w końcówki i dolałam jeszcze trochę kleju... Właściwie to chyba zużyłam cały :P (Ale wiecie... to taka malutka buteleczka była...) W każdym razie na pewno dałam zbyt dużo, bo wylał się na rzemyki, które przez to stały się twarde przy zapięciu i troszkę drapią po gołej skórze. Jeżeli będziecie mieli ochotę zrobić podobny wisiorek nie popełniajcie mojego błędu i bądźcie oszczędniejsi przy dodawaniu kleju!


Aby nie przesadzać z twórczym chaosem koraliki nawlekłam na lakierowane rzemienie o podobnym kolorze.


A całość prezentuje się tak:


Naszyjnik bardzo poprawił mi humor w pierwszym tygodniu po powrocie z urlopu dzięki swoim letnim kolorom oraz błyszczącym sznurkom i rzemieniom. A jak dodałam do tego wizytę u fryzjera i zrobienie różowo - fioletowego pasemka to już w ogóle poniedziałek nie był dla mnie straszny ;D A Wy jak radzicie sobie z powakacyjnymi powrotami?

Pozdrawiam cieplutko!

taia from lavender forge

czwartek, 28 lipca 2016

Ombre bez maszynki

Hello! Na pewno większość z Was widziała jakie piękne przejścia kolorów powstają z przepuszczenia modeliny przez maszynkę do makaronu. Co jednak zrobić kiedy się takowej nie posiada?

Można oczywiście wałkować modelinę ręcznie, ale można też pobawić się proporcjami i stworzyć cały zastęp kolorów, w którym każdy następny tylko odrobinę będzie różnił się od poprzedniego.


Dzięki tej metodzie z dwóch Fimo - bordowej nr 23 i pomarańczowej nr 405 powstała kilka nowych kolorów, które stworzyły łagodne przejście pomiędzy kolorami bazowymi.


Dzięki tak przygotowanej Fimo mogłam ulepić mój wyzwaniowy projekt dla bloga modelina moje hobby - skromne ale efektowne kolczyki w kształcie piórek z nutką mackowatości (to chyba wpływ Don't Starve  w, który ostatnio pogrywam :P).


Te kolczyki to nie tylko próba osiągnięcia efektu ombre bardzo prostym sposobem, ale także test dla lakieru Fimo, który muszę przyznać zdał celująco. 


Efekt, który pozostawił, nie był tak bardzo błyszczący, jak używane przeze mnie do tej pory lakiery do paznokci. No i w końcu nie muszę się martwić, że coś mi się po pewnym czasie zacznie samo do siebie kleić ;) (Z lakierami do paznokci niestety często tak mi się działo).


Jestem niezmiernie ciekawa jak oceniacie mój wyzwaniowy projekt! Przyznam, że konkurencja jest spora. Przekonacie się o tym sami klikając w banerek poniżej!


Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

niedziela, 17 lipca 2016

Studium Gejszy

Hello! Czasami na lepienie jakiegoś projektu potrzeba klika prób. Ale pamiętajcie, że nigdy nie jest to czas stracony! Zobaczcie jak to było w przypadku moich orientalnych kolczyków...

Kiedy zobaczyłam najnowsze wyzwanie na blogu Modelina Moje Hobby, którego temat brzmiał: "Szlakami Kultury: Azja Wschodnia" od razu wiedziałam, że będę lepiła kolczyki przedstawiające gejszę. Schody zaczęły się dopiero później, czyli przy projektowaniu samego rysunku. Na początku miałam w głowie gejszę nieco rubaszną - o pulchnej twarzy i zarumienionych policzkach. W efekcie wyszło mi tak:



I szczerze mówiąc jedyne co mnie zadowoliło, to tył kolczyka. Sama gejsza wyszła zbyt "komiksowo", spróbowałam więc ponownie:



Tym razem byłam o wiele bardziej zadowolona z efektu do czasu gdy... stwierdziłam, że moja gejsza wygląda trochę jak sumita-transwestyta, no ewentualnie jakiś pulchniejszy mieszkaniec hawajów! Tak więc znowu, jedyne co minie satysfakcjonowało to był tył tych kolczyków...


Nie zrażona usiadłam nad białą kartką papieru i otwartą tablicą na Pinterest (specjalnie utworzoną na tę okazję) i zaczęłam projektować od nowa. Tym razem gejsza była delikatna, tajemnicza i miała "sporo na głowie" (zainspirowałam się rysunkami które znalazłam - kobiety miały na nich bardzo wymyślne fryzury z mnóstwem ozdób). Te kolczyki to był traf w dziesiątkę! I tylko nie wiem co mnie podkusiło by pokryć je warstwą FIMO Liquid, bo podczas wypalania powstały pod nią bąble powietrza przez co kolczyk wydaje się jakby zatopiony w jakimś krysztale. Czy ten efekt wyszedł na plus, czy na minus - oceńcie sami, w każdym razie nie był przeze mnie zamierzony.




Te ostatnie kolczyki - gejsze zgłaszam na wyzwanie.


A pozostałe pokazuję Wam, ku pokrzepieniu serc, bo wiem, jak kojąco działa  świadomość tego, że nie tylko ja lepię jakąś rzecz po kilka razy :)
Pozdrawiam na cały tydzień twórczych zmagań!
taia from lavender forge

Efekt Motyla

Hello! Uciekające lato zostawiło mi piękną pamiątkę - skrzydło motyla. Jesteście ciekawi co się stało, gdy połączyłam je z FIMO liquid?

Żeby nie trzymać was dłużej w niepewności - oto i rozwiązanie: niepowtarzalny, romantyczny i nostalgiczny naszyjnik!


Ten niesamowity naszyjnik to połączenie leśnego znaleziska, kawałka posrebrzanego drucika oraz FIMO liquid. Jego wykonanie zajęło mi tylko krótką chwilę, a efekt końcowy przerósł najśmielsze oczekiwania!


Nie dodawałam żadnych ulepszaczy - po prostu stworzyłam ramkę z drutu, którą wypełniłam FIMO liquid i zanurzyłam w nim skrzydełko. Było ono tak piękne i niezwykłe, że stwierdziłam, iż dodawanie jakichkolwiek ozdobników byłoby wręcz niestosowne! Jestem bardzo ciekawa waszych opinii! Jak wam się podoba taki pomysł na naszyjnik?

Pozdrawiam cieplutko i życzę wielu ciekawych znalezisk podczas wakacyjnego przygodowania!
taia from lavender forge

piątek, 15 lipca 2016

Kuźniowe Receptury - Jak zatrzymać lato

Hello! Dzisiaj zdradzę wam recepturę na biżuterię stworzoną z wakacyjnych znalezisk!

Za piękne przerobienie mojego rysunku na "Kuźniową Recepturę" gorące jak kuźniowy piec podziękowania śle utalentowanej dei :)
Sprawa jest niesamowicie prosta. Wystarczy tylko przejrzeć swoje wakacyjne znaleziska i poszukać wśród nich niewielkich kamyczków. Jeżeli znajdziecie ich kilka to już można brać się do roboty by stworzyć Powakacyjną Biżuterię i zatrzymać w niej lato!

Potrzebujemy:
  • kamyczki
  • posrebrzany drucik 
  • kombinerki
  • karabińczyki lub bigle (w zależności od tego jaki rodzaj biżuterii chcemy zrobić)
  • lakier do paznokci (opcjonalnie)

Teraz wystarczy tylko rozłożyć nasze kamyczki i zastanowić się co chcemy z nich zrobić. Czy znajdziemy dwa podobne do siebie, by zrobić parę kolczyków? Może są tak różne, że wyjdzie z nich kolorowa bransoletka? Gdyby kamyczków było za mało możemy do jej stworzenia użyć także koralików i innych dodatków.


Wszystko co trzeba zrobić to owinąć drucikiem nasze kamyczki i w zależności od tego co chcemy zrobić - dołączyć bigle lub połączyć je ze sobą i dodać karabińczyk. Powstanie w ten sposób niesamowita biżuteria i - wierzcie lub nie - bardzo szykowna!


A po co nam lakier do paznokci? Jeżeli wasze kamyczki pochodzą ze "środowisk wodnych" (tak ładnie wyglądały na dnie rzeki czy na brzegu morza!) to może nie podobać się wam fakt, że zblakły po wyschnięciu - jest na to prosty sposób - wystarczy potraktować je właśnie lakierem! (Genialny pomysł mego małżonka!) Na zdjęciu powyżej lewy kolczyk ma polakierowany kamyk, prawy natomiast jest naturalny.

Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

piątek, 25 kwietnia 2014

Kwiatki - niewidki

Hej, hej, jak tam u was? Mam nadzieję, że tak jak ja rozkoszujecie się piękną pogodą, klimatycznymi burzami i magiczną mgłą, która unosi się wieczorami po takim zakręconym pogodowo dniu! 
A w Lawendowej  Kuźni w końcu podziało się modelinowo i pojawiły się ostatnio kwiatki-niewidki.
Spójrzcie tylko na to zdjęcie:


Taki misterny wzorek zrobiony metodą millefiori, a prawie go nie widać! Wszystko jednak ulepione zostało zamierzenie, bo po wypieczeniu niektóre elementu nabrały przeźroczystości i przez to stały się ciemniejsze. :)
Jak wam się podoba efekt końcowy?





A kwieciste kolczyki wpasowują się w to wyzwanie :)


Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

niedziela, 22 września 2013

Czerwono na zielonym

Pamiętacie bransoletkę zakładaną na mankiet? Oto kolejna w podobnym stylu. Myślę, że pasuje idealnie do kolczyków zaklinaczki. Tworzy razem z nimi mocno energetyzujący zestaw. Powiedzcie szczerze, założyłybyście taki komplecik czy to jednak trochę "za dużo" ? 





Bransoletkę zgłaszam na wyzwanie do Kreatywnego Kufra!


Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

sobota, 14 września 2013

Kolczyki zaklinaczki

Jeżeli jest coś co może odegnać deszczową chandrę i złowieszcze chmury to tylko pełne energii kolczyki! Zauważcie, że są dopracowane z obu stron - nawet hulający wiatr nie popsuje efektu! Wiem, że panuje na nich lekki nieład, ale według mnie pasuje on tutaj jak ulał. Jak zwykle na wasze opinie, sugestie i uwagi czekam w komentarzach :). No i małe pytanie dodatkowe: jak wy poprawiacie sobie humor spowodowany złą aurą pogodową?









Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

poniedziałek, 9 września 2013

Magia geometrii

Według mnie bajecznie kolorowe, kalejdoskopowe wzory millefiori idealnie prezentują się na geometrycznej bazie. Idąc za tą myślą powstała bransoletka, którą nosi się trochę jak zegarek. Masywny przód umieszcza się na wierzchu nadgarstka i zapina połączonym z nim łańcuszkiem. Według mnie taki rodzaj biżuterii można spokojnie nosić na mankiecie, dzięki czemu bransoletkę można eksponować również w chłodne dni, których teraz już coraz więcej...
Jak wam się podoba taki pomysł?




Plasterki millefori z bransoletki jeszcze mi zostały, więc możecie się spodziewać wykorzystania tych wzorów w innych projektach :) Na razie czekają sobie na wykończenie w niewielkiej puszeczce ozdobionej resztkami :)

Pozdrawiam cieplutko!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...