Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzątka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzątka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 kwietnia 2017

Marzenia Tęczowego Jednorożca

Hello! Czy może być bardziej trafiony pomysł na kartkę dla małej dziewczynki niż Tęczowy Jednorożec? Sami oceńcie! :)

Ciągle cardmaking to dla mnie nowa dziedzina. Staram się uczyć poprzez inspirowanie pracami innych. Ta karteczka miała swoją inspirację tutaj: http://www.sprinkledwithglitter.com . Zrobiłam ją z myślą o mojej Chrześnicy. Wydaje mi się, że napis "Spełnienia Marzeń" pasuje tutaj jak ulał!


Shaker w postaci chmurki to trochę nieudana próba - następnym razem muszę zrobić większy dystans między foliami.


 Starałam się, żeby życzenia w środku też miały niecodzienny wygląd.


Chmurki początkowo zrobiłam z kalki, ale okazały się być za mało widoczne. Nakleiłam więc na nie inne, zrobione z papierowej wkładki dołączanej do bombonierek. Znowu potwierdza się teza, że przy tworzeniu warto mieć otwarty umysł, wtedy materiałów znajdzie się bez liku!

Pozdrawiam cieplutko!

taia from lavender forge

niedziela, 26 marca 2017

Leśne Przyjęcie Urodzinowe

Hello! Ostatnio bardzo przyjemnie robi mi się karteczki. Jest to dla mnie nie tylko twórcze wyzwanie, ale również inżynieryjne, bo bardzo lubię, jeżeli mają one w sobie jeszcze jakąś interakcję. Zresztą sami zobaczcie!

Ta niepozorna z zewnątrz karteczka kryje w sobie małą niespodziankę. Tak naprawdę okładka jest tylko zaproszeniem do wzięcia udziału w Leśnym Przyjęciu Urodzinowym.



Wszystko co trzeba zrobić to po prostu ją otworzyć! :)










Ta dam! Witamy na Urodzinowej Imprezie. Prezent wręcza sam Pan Miś!


Jest oczywiście miejsce gdzie można wpisać swoje życzenia. 


Cały mechanizm jest bardzo prosty, a opiera się na nacięciu drugiej kartki, którą wklejamy w środek i wygięciu tych nacięć w inną stronę niż zgina się kartka.


Karteczkę z Misiem zgłaszam do Szuflady na wyzwanie pt. "Leśna Przygoda".


Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

środa, 14 września 2016

Lisia Jesienna

Hello! Uwielbiam liski! Mają cudne mordki, są pięknie rude i nadają się idealnie na biżuterię w każdej postaci!

Zrobiłam kiedyś projekt liska, który miał być maskotką. Piękna Lisiczka w płaszczu z kapturem. Przymrużone oczka, dodające nostalgii, zamyślona poza, pełna jesiennych emocji postać. Uszyłam jednak tylko główkę i utknęłam. Teraz projekt odżył na nowo w postaci kolczyka. Tak - jednego! Mam asymetryczną fryzurę i chodzę teraz z jednym kolczykiem, chociaż szczerze Wam powiem, że i tak nikt tego nie zauważa, bo drugie ucho przykrywają włosy.


Kolczyk wyszedł dość spory i ciężki, ale zdecydowanie wart jest tego wyrzeczenia, bo wygląda niezwykle oryginalnie, a zawsze, gdy mi się znudzi, mogę przerobić go na wisiorek.


Przyznam się, że prób ulepienia go miałam kilka. Dzięki temu powstała też mniejsza wersja - wkrętka, a na dokładkę wersja testowa "ośmiorniczej macki" wychodzącej z ucha. Teraz tylko muszę przetestować, czy tak zrobiona wkrętka nie będzie się samoistnie zsuwać. Wiem, że niektóre dziewczyny lepiły takie rzeczy. Nie wiem, być może jest jakiś patent na to, by to wszystko trzymało się jak należy.


Jestem bardzo ciekawa czy wśród moich czytelników także znajdują się fani lisków. Jeżeli zdarzyło Wam się zrobić coś lisiego, to proszę zostawcie link do swojej pracy w komentarzu!
Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

czwartek, 11 sierpnia 2016

Lotopałanka w Aeroplanie

Hello! Gdy szukałam ostatnio inspiracji związanych z wyzwaniem dotyczącym Australii odkryłam niesamowite zwierzątko, które totalnie mnie zauroczyło!

Lotopałanka to mały australijski gatunek torbacza, który właściwie byłby zwykłą wiewiórką, gdyby nie fakt, że posiada fałdy skóry, które pozwalają jej na lot ślizgowy na całkiem spore odległości. Tak zauroczyły mnie wielkie oczy tego niewielkiego wiewióra, że już nie było dla mnie ratunku - musiałam ją ulepić!




Początkowo moja Lotopałanka miała mieć tylko czapkę lotnika, ale mój mąż namówił mnie, bym ulepiła ją w samolocie. Tak oto powstała Lotopałanka w Aeroplanie!




Jest malutki torbacz, jest zew przygody i wiatr we włosach, jest powiew szaleństwa - jednym słowem - jest Australia (według Lawendowej Kuźni :D).



Lotopałankę w Aeroplanie zgłaszam tu:


A Was gorąco pozdrawiam i życzę mnóstwo wakacyjnego przygodowania! Bierzcie przykład z szalonej Lotopałanki :D
taia from lavender forge

czwartek, 14 lipca 2016

Kochaj Misie!


Hello! Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam parkę misiów! Ale od początku...

Bardzo lubię lepić figurki na torty ślubne, bo sama "jestem już po" i wiem ile pozytywnych emocji wiąże się z przygotowaniami do tej uroczystości. Zawsze się staram, by figurki były uchwycone w ciekawych pozach i sytuacjach, tak by mogły choć trochę oddać odczucia towarzyszące tej chwili. U moich misiów Pan Młody niespodziewanie dostaje pełnego czułości całusa od Pani Młodej, przez co na jego pyszczku maluje się zaskoczenie i urocze zakłopotanie - to ostanie, według mnie jest bardzo charakterystyczne dla większości nowożeńców. A co wy o tym myślicie? Czujecie w tej scence ślubny klimacik? :) 

Zapraszam was do obejrzenia zdjęć!





Pozdrawiam cieplutko, czekam na wasze komentarze, zapraszam na facebooka i do następnego!

taia from lavender forge

wtorek, 13 maja 2014

Zające na łące

Chyba każdy o tej porze roku czuje się niezwykle kolorowo... Mam nadzieję, że Wy też, Drodzy Czytelnicy :)

Te zajączki uszyłam z niezwykle prostego wykroju, który powstał na zwykłej kartce papieru. Większość ich uroku to zasługa pięknych pastelowych tkanin z IKEI oraz słodkich serduszkowych nosków. Taaakkk... Serduszkowe noski... "Can you feel the love tonight?" chciałoby się wręcz zaśpiewać :)





Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Pędź koniku!

Ogromnie mnie cieszy, że kwiatki-niewidki tak wam się spodobały! W tej serii kolorystycznej powstały także inne kolczyki, które pokaże wam w najbliższym czasie :). Dzisiaj jednak zabieram was na konną przejażdżkę - w rolach głównych: Pluszakowy Konik. Wypchany jest tak solidnie, że może stać sam, bez żadnej podpórki! Jest zabawny, jest słodki, no i ma psotny charakterek! Jak wam się podoba taka alternatywa dla osławionych i wszędobylskich "Kucyków"?







Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

środa, 9 kwietnia 2014

Królik Maurycy

Mój pierwszy tak skomplikowany wykrój - królik Maurycy! Jego głowa składa się aż z 7 kawałków materiału! A jaki jest królik Maurycy?

Z całą pewnością wyluzowany :)


Lubujący się w klasycznej lekturze :)


Zawsze uśmiechnięty :)


Towarzyski :)


I taaaaki duży :)


I lubiący wyzwania :)

Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

środa, 26 lutego 2014

Miś Borubar

Cześć, jak wam leci? Czy to słońce za oknami dodaje wam energii? Na mnie działa i to bardzo! Ostatnio kupiłam nową maszynę do szycia, co sprawiło, że poczułam się jakbym mogła uszyć WSZYSTKO ! No i rzuciłam się na ten oto wykrój misia:


Co się przy nim namęczyłam to moje. Okazało się, że uszycie maskotki z prawdziwego zdarzenia nie jest wcale takie łatwe. Czasami byłam przerażona tym, że muszę dane dwa kawałki materiału o przedziwnych kształtach połączyć ze sobą. Starałam się jednak skupiać na szczegółach. Stwierdziłam - co mi wyjdzie to będzie. I tak, centymetr po centymetrze, szyłam sobie misia. 



Gdy wywróciłam materiał na właściwą stronę, gdy wypchałam małe stópki i łapki, to poczułam autentyczne wzruszenie. Nie mogłam się oprzeć i wrzuciłam misiakowi uszyte na szybko serduszko. 



Nazwę dla maskotki powierzyłam mojemu narzeczonemu, a on stwierdził, że miś należy do takich troszkę niepokornych i przekornych i nazwał go Borubar. 

Tak więc oto miś Borubar zawitał na ten świat :) 

Nie w smak mu było bycie słodką i uroczą maskotką.


Lubił bowiem wsadzać nos w nie swoje sprawy.


Wylegiwał się do popołudnia.


I często poważne rzeczy obracał w żart.


Lubił powłóczyć się ze znajomymi.


I tak właściwie to on napisał dla was dzisiejszego posta.


Pomimo tego iście indywidualnego charakterku miś Borubar będzie już zawsze moją ulubioną maskotką, bo jest symbolem tego, że czasami zamiast powątpiewać we własne siły powinniśmy zwyczajnie dać się ponieść, a wszystko na pewno będzie dobrze :). Ileż czasu tracimy na wymyślanie wyimaginowanych przeszkód i strachów zupełnie niepotrzebnie!


Pozdrawiamy ciepło!

Miś Borubar i ja, czyli taia from lavender forge


PS: Zupełnie bym zapomniała! Nosek i oczka ulepiłam mu z modeliny :)

czwartek, 20 czerwca 2013

Misiowe noski babeczkowe

Pamiętacie babeczki, które nie za bardzo się udały? Ich życie było o wiele dłuższe, niż to pokazałam w tym poście. Góra babeczki, której zrobiłam trochę za dużo, przypominała mi nosek. Z noska do oczek, z oczka do uszek, i do tego różowe tło... TA DAM! W taki sposób mamy miśka :) Wzór ten przypomina mi trochę dziecięcą piżamkę. 
A wam, jak się podoba?






A i to jeszcze nie koniec, bo z misiów też coś powstało, ale o tym - następnym razem :)
Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...