Zakupiłam w Empiku magnetyczną taśmę. Gdy ją zobaczyłam, to wiele się nie zastanawiałam - capnęłam i poszłam od razu do kasy. Ryzyko było, bo taśma na supermocną nie wyglądała. Musiałam spróbować ulepić bardzo cienkie i lekkie figurki. Zdecydowałam się na aniołki, tak już trochę Świątecznie. Na całe szczęście wszystko się udało. Magnesy trzymają się lodówki, tylko za bardzo nic już nimi przyczepić się do niej nie da. Kto by się tym jednak przejmował, skoro to urocze anielskie trio wprowadza tyle ciepła i radości gdziekolwiek tylko zagości :)
A aniołeczki na pewno dorzucę do wygranej w Zabawie Jesiennej,
już coraz mniej czasu zostało, więc, jeśli jeszcze ktoś jest chętny to zapraszam do wklejania zdjęć :)
Pozdrawiam cieplutko w tę piękną mglistą noc i błogosławionej niedzieli wam życzę :)
taia from lavender forge





