Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bobasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bobasy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 września 2011

P-o-d-u-s-i-a

Na początku przepraszam was bardzo, za moją nieobecność. Poprawkowe egzaminy całkowicie zawładnęły moim czasem przez co zaniedbałam bardzo wiele rzeczy, m.in. Lawendową Kuźnię. Teraz jednak, jestem już PO i tryskam pozytywną energią, gdyż wszystko mam pozaliczane, a indeks oddany do dziekanatu. Zostały mi teraz jeszcze dwa tygodnie wakacji, ale nie mam zamiaru leniuchować leżąc brzuchem do góry. Chcę wypoczywać twórczo, więc pierwszy dzień słodkiej laby zaczynam od... generalnych porządków. Niestety w ferworze intensywnego studiowania mój pokój wygląda jak po przejściu trąby powietrznej, a na biurku znalazłam ostatnio herbatę, która, ekh-chem... delikatnie mówiąc - zakwitła :) Zaraz po tym gdy okiełznam nieład zabiorę się za intensywne przygotowania do blogowych urodzin Lawendowej Kuźni. Już nie długo to miejsce będzie mieć skończony roczek i na pewno z tej okazji zorganizuje jakieś słodkie losowanie. Mam też kilka pomysłów na lekkie odświeżenie bloga, ale wszystko w swoim czasie...
Na razie chcę wam pokazać prezent na Chrzciny dla pewnej malutkiej, uroczej istotki. Chciałam uszyć filcowe literki, ale jakoś te do powieszenia wydały mi się za bardzo skomplikowane. Musiałabym wymyślić jakieś fajne sznureczki i sposób w jaki by można je do czegoś (no właśnie do czego?!) przywiesić. Dlatego wpadłam na pomysł z trójkątną podusią, którą można postawić wszędzie - czy na półeczce, czy w łóżeczku, a może nawet włożyć do wózka. Chciałam żeby było dziewczęco, ale nie banalnie, stąd delikatny róż się pojawia, ale nie dominuje. Ozdoby doszyłam z koralików oraz filcowych dodatków Heyda (lubię tę firmę, bo choć jej produkty dostępne są w Empiku, to ich ceny są całkiem przystępne). Nie dawałam ich zbyt dużo, tak by napis pozostał w pełni czytelny. No, ale dość już moich literek, obejrzyjcie teraz te filcowe :)







Pozdrawiam ciepło!
taia from lavender forge

PS: A na koniec piosenka, którą słyszałam już nie raz, ale po obejrzeniu wczoraj "Evana Wszechmogącego", gdzie leciała ona na samym początku, odkryłam ją na nowo. Umieszczam pod tym postem, bo ta melodia wydaje mi się być solidnie naładowana pozytywną energią - przez co pasuje tutaj jak ulał :)


poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Bobaski!

Na początku tego postu, pozwólcie, że pogratuluję Basi z http://pracowniabasi.blogspot.com/ , która to jako pierwsza odgadła jakie miejsce przedstawiało to zdjęcie. Proszę, Basiu podaj mi w mailu adres na który mam wysłać wygranego przez Ciebie bobasa Stokrotka. Mój e-mail to: lavenderforge<małpa>gmail.com (podaje w ten sposób, gdyż podobno lepiej nie pisać z prawdziwą małpą, bo potem nie można się odpędzić od spamu przeróżnego). Czekam więc Basiu na adres i już wyprawiam Stokrotka w drogę!
A żeby pozostać w temacie przedstawię wam inne bobasy, które ulepiłam z Fimo. Przyznam, że z bliźniaczkami - kolczykami zeszło mi sporo czasu, no ale w końcu to od nich wszystko się zaczęło. Każdy bobas ma becik zrobiony z pomieszanych kolorów i do każdego dodałam perłowej, lub grafitowej Fimo, dzięki czemu delikatnie mieni się w słońcu, a kolor becika ma pudrowy odcień, co mi jakoś pasowało do niemowlęcych klimatów. Tak jak już pisałam, różowe dziewczynki to kolczyki, a pozostałe rodzeństwo to mini-klamerki, które można przyczepić np.: do bukieciku dla świeżo upieczonej mamy :)











Pozdrawiam bobaskowo!
taia from lavender forge

PS: A na koniec przezabawny filmik z bobaskami w roli głównej (to jest reklama jakiejś wody, ale w Polsce takiej nie widziałam, więc myślę, że nic się nie stanie jak go tutaj umieszcze:) ) 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...