Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulepione. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulepione. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2016

Studium Gejszy

Hello! Czasami na lepienie jakiegoś projektu potrzeba klika prób. Ale pamiętajcie, że nigdy nie jest to czas stracony! Zobaczcie jak to było w przypadku moich orientalnych kolczyków...

Kiedy zobaczyłam najnowsze wyzwanie na blogu Modelina Moje Hobby, którego temat brzmiał: "Szlakami Kultury: Azja Wschodnia" od razu wiedziałam, że będę lepiła kolczyki przedstawiające gejszę. Schody zaczęły się dopiero później, czyli przy projektowaniu samego rysunku. Na początku miałam w głowie gejszę nieco rubaszną - o pulchnej twarzy i zarumienionych policzkach. W efekcie wyszło mi tak:



I szczerze mówiąc jedyne co mnie zadowoliło, to tył kolczyka. Sama gejsza wyszła zbyt "komiksowo", spróbowałam więc ponownie:



Tym razem byłam o wiele bardziej zadowolona z efektu do czasu gdy... stwierdziłam, że moja gejsza wygląda trochę jak sumita-transwestyta, no ewentualnie jakiś pulchniejszy mieszkaniec hawajów! Tak więc znowu, jedyne co minie satysfakcjonowało to był tył tych kolczyków...


Nie zrażona usiadłam nad białą kartką papieru i otwartą tablicą na Pinterest (specjalnie utworzoną na tę okazję) i zaczęłam projektować od nowa. Tym razem gejsza była delikatna, tajemnicza i miała "sporo na głowie" (zainspirowałam się rysunkami które znalazłam - kobiety miały na nich bardzo wymyślne fryzury z mnóstwem ozdób). Te kolczyki to był traf w dziesiątkę! I tylko nie wiem co mnie podkusiło by pokryć je warstwą FIMO Liquid, bo podczas wypalania powstały pod nią bąble powietrza przez co kolczyk wydaje się jakby zatopiony w jakimś krysztale. Czy ten efekt wyszedł na plus, czy na minus - oceńcie sami, w każdym razie nie był przeze mnie zamierzony.




Te ostatnie kolczyki - gejsze zgłaszam na wyzwanie.


A pozostałe pokazuję Wam, ku pokrzepieniu serc, bo wiem, jak kojąco działa  świadomość tego, że nie tylko ja lepię jakąś rzecz po kilka razy :)
Pozdrawiam na cały tydzień twórczych zmagań!
taia from lavender forge

czwartek, 14 lipca 2016

Kochaj Misie!


Hello! Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam parkę misiów! Ale od początku...

Bardzo lubię lepić figurki na torty ślubne, bo sama "jestem już po" i wiem ile pozytywnych emocji wiąże się z przygotowaniami do tej uroczystości. Zawsze się staram, by figurki były uchwycone w ciekawych pozach i sytuacjach, tak by mogły choć trochę oddać odczucia towarzyszące tej chwili. U moich misiów Pan Młody niespodziewanie dostaje pełnego czułości całusa od Pani Młodej, przez co na jego pyszczku maluje się zaskoczenie i urocze zakłopotanie - to ostanie, według mnie jest bardzo charakterystyczne dla większości nowożeńców. A co wy o tym myślicie? Czujecie w tej scence ślubny klimacik? :) 

Zapraszam was do obejrzenia zdjęć!





Pozdrawiam cieplutko, czekam na wasze komentarze, zapraszam na facebooka i do następnego!

taia from lavender forge

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...