Zostałam poproszona o zrobienie z modeliny jamnika, który miał być prezentem dla pewnej Pani Profesor. Co prawda, chyba jamnik to mi za bardzo nie wyszedł, może raczej jakaś wariacja na temat Scooby-Doo, ale za to myślę, że udała mi się nawet ta "poetycka" stylizacja. Piesek został tak ulepiony, by być podstawką na długopis. Jest też przez to całkiem spory. Zobaczcie jak powstawał :)
A tak wygląda gotowy i w swoim żywiole - wśród książek :)
Pozdrawiam cieplutko i jesiennie!
taia from lavender forge
PS: Post ten chce w szczególny sposób zadedykować największej znanej mi blogowej wielbicielce jamników, a mianowicie Kasi z bloga: http://filcakiispolka.blogspot.com/ :)







