Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 maja 2014

Zające na łące

Chyba każdy o tej porze roku czuje się niezwykle kolorowo... Mam nadzieję, że Wy też, Drodzy Czytelnicy :)

Te zajączki uszyłam z niezwykle prostego wykroju, który powstał na zwykłej kartce papieru. Większość ich uroku to zasługa pięknych pastelowych tkanin z IKEI oraz słodkich serduszkowych nosków. Taaakkk... Serduszkowe noski... "Can you feel the love tonight?" chciałoby się wręcz zaśpiewać :)





Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Pędź koniku!

Ogromnie mnie cieszy, że kwiatki-niewidki tak wam się spodobały! W tej serii kolorystycznej powstały także inne kolczyki, które pokaże wam w najbliższym czasie :). Dzisiaj jednak zabieram was na konną przejażdżkę - w rolach głównych: Pluszakowy Konik. Wypchany jest tak solidnie, że może stać sam, bez żadnej podpórki! Jest zabawny, jest słodki, no i ma psotny charakterek! Jak wam się podoba taka alternatywa dla osławionych i wszędobylskich "Kucyków"?







Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge

środa, 26 lutego 2014

Miś Borubar

Cześć, jak wam leci? Czy to słońce za oknami dodaje wam energii? Na mnie działa i to bardzo! Ostatnio kupiłam nową maszynę do szycia, co sprawiło, że poczułam się jakbym mogła uszyć WSZYSTKO ! No i rzuciłam się na ten oto wykrój misia:


Co się przy nim namęczyłam to moje. Okazało się, że uszycie maskotki z prawdziwego zdarzenia nie jest wcale takie łatwe. Czasami byłam przerażona tym, że muszę dane dwa kawałki materiału o przedziwnych kształtach połączyć ze sobą. Starałam się jednak skupiać na szczegółach. Stwierdziłam - co mi wyjdzie to będzie. I tak, centymetr po centymetrze, szyłam sobie misia. 



Gdy wywróciłam materiał na właściwą stronę, gdy wypchałam małe stópki i łapki, to poczułam autentyczne wzruszenie. Nie mogłam się oprzeć i wrzuciłam misiakowi uszyte na szybko serduszko. 



Nazwę dla maskotki powierzyłam mojemu narzeczonemu, a on stwierdził, że miś należy do takich troszkę niepokornych i przekornych i nazwał go Borubar. 

Tak więc oto miś Borubar zawitał na ten świat :) 

Nie w smak mu było bycie słodką i uroczą maskotką.


Lubił bowiem wsadzać nos w nie swoje sprawy.


Wylegiwał się do popołudnia.


I często poważne rzeczy obracał w żart.


Lubił powłóczyć się ze znajomymi.


I tak właściwie to on napisał dla was dzisiejszego posta.


Pomimo tego iście indywidualnego charakterku miś Borubar będzie już zawsze moją ulubioną maskotką, bo jest symbolem tego, że czasami zamiast powątpiewać we własne siły powinniśmy zwyczajnie dać się ponieść, a wszystko na pewno będzie dobrze :). Ileż czasu tracimy na wymyślanie wyimaginowanych przeszkód i strachów zupełnie niepotrzebnie!


Pozdrawiamy ciepło!

Miś Borubar i ja, czyli taia from lavender forge


PS: Zupełnie bym zapomniała! Nosek i oczka ulepiłam mu z modeliny :)

poniedziałek, 16 września 2013

Prototypowy Piesek

"Czemu nie spróbujesz uszyć jakiejś zabawki według własnego projektu?" - zapytał mnie kiedyś On. "Zrobić samej wykrój?! Chyba żartujesz! To za trudne!" - odpowiedziałam. Nie minęło zbyt wiele czasu i oto jest Prototypowy Piesek. Wykrój wymaga drobnych poprawek, ale jak na pierwszy raz to całkiem jestem z niego zadowolona. Jestem ciekawa czy wam przypadnie do gustu. Jak zwykle czekam na wsze opinie, uwagi i komentarze pod spodem tego posta :).









Pieska zgłaszam na wyzwanie w art-piaskownicy:

Rękoczyny Sagitty - maskotka


Miłego tygodnia! Pozdrawiam cieplutko!
taia from lavender forge
PS: ten śliczny materiał w paseczki udało mi się upolować swojego czasu w Ikei!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...