Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudeleczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudeleczka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lipca 2012

Szczur Lądowy

Jakiś czas temu próbowałam swoich sił w odwzorowywaniu pewnej panny Szczurzycy. Chciałam, żeby jej właścicielka miała kolczyki ze swoją ulubienicą. Jako znak rozpoznawczy dodałam moim modelom truskawki (przysmak tej prawdziwej) i kokardki. Jak powszechnie wiadomo, to właśnie za pomocą kokardki odróżnia się płeć u gryzoni. Spójrzcie np. na te króliczki - wszystkie panienki, bo wszystkie z kokardkami :). A żeby było wszystko ładnie zapakowane, gdyż miał to być urodzinowy prezent, obkleiłam pudełeczko po serku pleśniowym i dodałam kokardkę - widać to pudełeczko, to także samiczka :D.








Pozdrawiam cieplutko, a dla ochłody polecam filmik, z kimś, kto się nie boi wody :) !


PS: O Rockym na pewno jeszcze nie jedno przeczytacie na tym blogu! To psiak, którego po prostu nie da się nie lubić i bardzo chciałabym, żebyście i wy to odkryli :).
taia from lavender forge

sobota, 27 listopada 2010

Kubeczki na Świąteczne prezenty

Dzisiaj pragnę zaprosić was do wspólnego tworzenia. Kubeczki, do których instrukcję możecie znaleźć we wcześniejszym poście, czas świątecznie udekorować. W tym celu najpierw należy udać się na łowy. Nie musimy wychodzić z domu. Wystarczy, że rozejrzymy się wkoło okiem pomysłowego Dobromila i puścimy wodze wyobraźni, aby ta mogła pognać na odległe wyżyny. Oto wynik mojego polowania-poszukiwania (w końcu wywodzimy się z kultury zbieracko-łowieckiej ;P ).



1. Wstążka o drucianych brzegach. Granatowa, cieniutka i prześwitująca z motywem złotych śnieżynek.

2. Zwykły sznurek (w 100% naturalny).

3. Filcowe podkładki pod nogi od taboretu.

4. Różowo Barbie’owa wstążka z pasmanterii.

5. Suszki przeróżne (najlepiej żeby trochę wywietrzały; jeżeli chcemy użyć jednych to mogą intensywnie pachnieć, ale jeżeli mieszamy różne paczki i zapachy to może nam wyjść z tego niezbyt trafna kompozycja dla zmysłu powonienia).

6. Gotowe, kupione w zeszłym roku, filcowe i tekturowe gwiazdki (przydatne, w zeszłym roku ozdabiały wieniec adwentowy, gdy wieniec wyrzucałam gwiazdki poodrywałam).

7. Grapefruit własnoręcznie pokrojony i suszony [bez obaw, nawet jeśli przesiąknie wilgocią i zacznie gnić, to i tak stosujemy go jako ozdoba opakowania na prezent, a opakowania zwykle się drze przy otwieraniu i wyrzuca – chociaż kubeczków drzeć nie trzeba, wystarczy otworzyć wieczko, to przecież nie są one wieczne ;) (ot taka gra słowna; wieczko - wieczne, samo wyszło :P) ]

8. Laski cynamonu i gwiazdeczki anyżu. O te nie trzeba się martwić, że pachną. Mieszanina ich zapachów, plus grapefruita czy pomarańczy to istna uczta dla zmysłów, które zaraz przypominają ciepło atmosfery i mroźność krajobrazu, jednym słowem piękne Święta.

9. Choinka. Ja zeszłam do ogródka i obcięłam trzy niewielkie gałązki świerku. I tu nie ma żadnych powodów do obaw. Gdy przyklejając gałązkę igiełki oblejemy klejem na gorąco to nie odpadną nawet wtedy, gdy gałązka już się zasuszy.

10. Pestki dyni i słonecznika. Nieładne? A właśnie, że takie surowe piękno ma swój niepowtarzalny urok!

11. Nie ma na zdjęciu, ale użyłam także makaronu kokardek (makaron gwiazdeczki też byłby świetny!)

A jeżeli cokolwiek by wam nie wyszło to dobrze mieć pod ręką złoty spray, aby wszystko ładnie poszprejować i udać, że tak to właśnie miało wyglądać. Trik sprawdzony przeze mnie niejednokrotnie ;)

Same kubeczki robiłam z dwóch kwadratów wyciętych z papierów do pakowania prezentów (2 z nich upolowane niedawno w Tesco), tak aby w środku nie były białe. Jest też wariant eko, czyli tekturowy. Do przyklejenia tych wszystkich drobiazgów sprawdził się klej na gorąco (taki z pistoletu). Idealny i polecany zwłaszcza do wszelkich "organicznych" rzeczy, które czasami naprawdę trudno czymś przymocować tak, by zaraz nie odpadły.
A to wszystko powychodziło mi tak:





Pozdrawiam późną porą
taia from lavender forge

sobota, 20 listopada 2010

Pohárek

Tytułowy Pohárek jest kubeczkiem zrobionym metodą orgiami, który idealnie nadaje się do tego, aby zapakować do niego kolczyki, czy inny drobny upominek dla bliskich. Robi się go bardzo prosto. Potrzebny jest tylko kwadratowy kawałek papieru, który następnie składamy wzdłuż przekątnej, a rogi powstałego trójkąta zaginamy ku środkowi. Teraz wystarczy górny trójkąt wsadzić w kieszonkę powstałą z tych bocznych i gotowe. Wiem, że to wszystko skomplikowanie brzmi, ciężko jest wytłumaczyć jak coś poskładać bez pokazywania, więc na stronie www.orgiami.cz wynalazłam instrukcję obrazkową.
Żeby ułatwić sobie życie i masową produkcję kubeczków zrobiłam z białej kartki papieru przykładowy kubeczek i potem tylko odginałam boczne trójkąty według niego. Nazwałam go sobie dla szpanu Formą K2 :D (K1 też jest ale mniejsza :P ). Od razu piszę, że tylko pierwszy róg odginam według formy, drugi lepiej już bez niej (czasem i pierwszy wyjdzie krzywo, ale dzięki formie mam już jakiś punkt odniesienia).
Nie odginam tylnego trójkąta, bo służy mi on jako wieczko. Gdy wsadzę już kolczyki do środka to składam go do przodu i wsadzam w kieszonkę (tak jak zrobiłam to z przednim trójkątem). Trzyma się naprawdę dobrze i trzeba lekko wygiąć kubeczek żeby go potem otworzyć, dlatego też nie zamykam ich na zapas, tylko zostawiam te rożki nie zagięte aż do czasu, gdy kubeczki będą już pełne.
Oczywiście kubeczki bardziej lub mniej obficie dekoruję, żeby było ładniej i ciekawiej.


Pozdrawiam kubeczkowo
taia from lavender forge

PS: Post o kubeczkach jest jakby prologiem zapowiadającym cykl poświęcony Bożonarodzeniowym przygotowaniom. W niedziele zostanie nam tydzień do adwentu i najwyższy czas, aby ruszył Warsztat Pomocników Świętego Mikołaja, który to będzie przygotowywał upominki dla bliskich, żeby tym samym obdarować ich iskierkami radości. Zachęcam i was do tworzenia prezentów i prezencików oraz twórczego i oryginalnego ich pakowania. W następnym poście będzie o kubeczkach na Świąteczne upominki i tym samym ruszy z kopyta Bożonarodzeniowy cykl. A w ramach obrazkowej zapowiedzi kolejnego posta zdjęcie kubeczka z zeszłego roku.

sobota, 23 października 2010

Zakochani jesienią

Drodzy czytelnicy, macie tak, że czasami brakuje wam pomysłu na wyeksponowanie waszych tworków? Ja niestety jestem bałaganiarą i drobne prace gubią się w moim biurkowym nieładzie. Na szczęście znalazłam na to sposób...

Potrzeba matką wynalazków, więc skoro obawiałam się stawiania pojedynczych figurek z modeliny wymyśliłam co zrobić, by te drobiazgi nie gubiły się w twórczym nieładzie. Postanowiłam nakleić je na wierzch od pudełka po kremie i dzięki temu zapewnić im spokojny byt w tym niespokojnym biurkowym świecie. Tak się jakoś to wszystko potoczyło, że z zamierzonych figurek powstała niejako „scenka rodzajowa” i to w dodatku z możliwością modyfikacji. Tak więc przedstawiam wam „Zakochanych jesienią”. Gdy znikną oni z parkowej ławeczki pozostaje tylko bura, łysa, jesienna szaruga.



W pudełeczku trzymam teraz półfabrykaty do robienia kolczyków.


A tak wygląda podobne pudełeczko do którego jeszcze nie zdążyłam się dobrać :)



To ostatnie zdjęcie dedykuję komuś, kto zawsze mnie wspiera i niejednokrotnie jest moją inspiracją w tworzeniu :*


A wszystkich podrawiam bardzo ciepło
taia from lavender forge
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...